Abstrakt
W rozwoju miejskiego prawa niemieckiego na ziemiach polskich w sposób oczywisty wyróżnić się dają przynajmniej dwie fazy: 1) recepcji z zewnątrz gotowych form ustrojowych oraz 2) stopniowej ich adaptacji i przetwarzania się w naszych miastach czy to pod wpływem zawiązków wcześniejszego ustroju miejskiego, czy też pod wpływem wymogów życia, znajdujących wyraz w nowych przywilejach i wilkierzach. Recepcja wyglądała na ogół dość prosto. Zasadźca obznajomiony z niemieckim prawem miejskim przedstawił władcy ramowy projekt „lokowanej” osady, a ten z kolei zamieszczał ów projekt w dyspozycji przywileju lokacyjnego. Szczegółowo i pryncypialnie określał z reguły tylko stosunek danej osady miejskiej do własnej administracyjno-sądowej i skarbowej władzy. Związany nierozdzielnie z „lokacją” immunitet pozostawiał w zasadzie sprawy wewnętrznego urządzenia gminy miejskiej przedsiębiorczości i inwencji zasadźcy, oczywiście w ramach zaaprobowanego przez władcę wzoru ustrojowego. Ale tylko pozornie, bo w rzeczywistości, była to sprawa między zasadźcą a osadnikami, którzy ową przedsiębiorczość i inwencję ograniczali zawsze tam, gdzie narażony był ich zbiorowy czy indywidualny interes. Właśnie kolizja interesów na tej płaszczyźnie zrodziła potrzebę powołania do życia — obok przedstawicielstwa sądowego w postaci ławy — także organu współrządzącego, czyli rady. Ale zanim jeszcze powstały u nas pierwsze rady miejskie, trzeba było niejednokrotnie uciekać się do miasta macierzystego w zakresie przyjętych form ustrojowych o sprecyzowanie zasad ustroju gminy miejskiej, a zwłaszcza prawa sądowego. Na tej drodze powstawały pouczenia, które były zawiązkiem kodyfikacji prawa miejskiego lub czynnikiem ją przyśpieszającym.
Finansowanie
Digitalisation and OA co-funded by the Minister of Science and Higher Education (Poland) under contract no. BIBL/SP/0091/2024/02
Licencja
Copyright
© 1970 Wydział Prawa i Administracji UAM w Poznaniu
OPEN ACCESS