Abstract
W roku 1791 ukazało się w Anglii dzieło, którego autor, zastanawiając się nad tym, w jakiej mierze decyzja podjęta większością głosów może być uważana za wyraz „woli ogółu”, pisał: „Sprawy, które są dla nas zwyczajne, zastanawiają nas tak mało, że podejmowanie decyzji większością głosów uważamy za zasadę, wynikającą jakoby z naszej pierwotnej natury. Ale przecież ta konstrukcja całości, która mieści się jedynie w jej części, stanowi jedną z najbardziej rażących fikcji prawa pozytywnego, jaką można było stworzyć. Natura poza społeczeństwem ludzkim nie daje żadnych podobnych przykładów, a ludzie nawet wdrożeni do porządku społecznego — zasadzie tej nie mogą poddać się bez dłuższej tresury [...]. Tam gdzie na zgromadzeniu, w którego obradach uczestniczą wszyscy jego członkowie, uchwała podejmowana jest przez zwycięską większość, tam pozostała mniejszość rozjątrzona przebiegiem obrad opuszcza je z poczuciem doznanej klęski, jaką stanowi dla niej ich konkluzja. Tam, gdzie, jak to się zdarza, obie wole są, liczebnie prawie równe, a mniejsza liczba może reprezentować większą siłę, względnie gdzie racja może znajdować się w całości po jednej stronie, podczas gdy z drugiej pozostają jedynie gwałtowne ambicje, podobny sposób podejmowania decyzji mógł powstać jedynie w wyniku szczególnej i osobliwej konwencji. Sposób ten następnie zakorzeniał się przez długotrwałe posłuszeństwo, przez szczególną dyscyplinę społeczną oraz przez oddziaływanie cieszącej się ustalonym autorytetem silnej ręki, a wszystko to prowadziło do ugruntowania się na drodze swoistej jedynie interpretacji osobliwego pojęcia ’woli ogólnej’. Określenie zaś organu powołanego do wyrażania myśli całego ciała społecznego, stanowi przedmiot różnych przepisów pozytywnych — toteż liczne zgromadzenia (stanowe) domagały się dla prawomocności swych aktów ilości głosów o wiele przewyższającej zwykłą większość [...]. Prawa w wielu krajach żądają dla wydania wyroku skazującego więcej niż zwykłej większości głosów, natomiast dla wyroku uwalniającego liczby głosów niższej od połowy. W naszej procedurze sądowej postulujemy jednomyślność, zarówno dla skazania, jak dla zwolnienia. [...]. Aż do dnia wczorajszego w polskiej konstytucji jednomyślność była potrzebna jako warunek ważności jakiegokolwiek aktu wydanego przez wielkie zgromadzenie narodowe, to znaczy przez Sejm” [E. Burke, An Appeal from the New to the Old Whigs. Cytuję według edycji londyńskiej z roku 1910, t. III, s. 82 i n.].
Funding
Digitalisation and OA co-funded by the Minister of Science and Higher Education (Poland) under contract no. BIBL/SP/0091/2024/02
License
Copyright
© 1975 Wydział Prawa i Administracji UAM w Poznaniu
OPEN ACCESS